Modnie i etycznie > Problem > Zdrowie i bezpieczeństwo
Zdrowie i bezpieczeństwo
poniedziałek, 21 styczeń 2008

Wiele z najbardziej dotkliwych problemów zdrowotnych pracowników fabryk wynika z wydłużonego do granic możliwości dnia pracy. Nadgodziny są narzucane przez właściciela fabryki oraz rzadko kiedy są właściwie opłacane.

W większości fabryk odzieżowych spotka się możemy z nieadekwatną ergonomią, czyli niedostosowaniem rodzaju wykonywanej pracy i narzędzi do cech fizycznych pracownika. Przy zbyt długim czasie pracy oraz nieustanną presją, żeby wyrobić wymagane normy prowadzi to do przemęczenia oczu i ogólnego wycieńczenia, a w efekcie do stałego zagrożenia zdrowia. Dochodzi do tego możliwość uszkodzeń spowodowanych zużyciem technicznym urządzeń. Często dolegliwości te nie są ani diagnozowane, ani tym bardziej leczone. Zamiast próbować dostosować zadania oraz narzędzia do indywidualnych warunków pracowników, szefowie notorycznie ignorują skargi na ból lub inne dolegliwości, a nawet zwalniają pracowników, którzy nie są w stanie nadążyć za tempem produkcji.

Inną stosowaną praktyką jest zwalnianie pracowników, którzy wzięli zwolnienie lekarskie, aby wyleczyć się z doznanych obrażeń lub choroby. W Bangladeszu, pracownica zdradziła w wywiadzie udzielonym w 2003 r., że przez dwa miesiące przychodziła do pracy chora, zanim wzięła dzień wolnego, żeby móc pójść do lekarza. Kierownik potrącił jej z pensji wynagrodzenie za dwa dni oraz odebrał dodatek za 100% frekwencję. Gdy kobieta wróciła do pracy, kazano jej pracować bezpłatnie dodatkowe 8 godzin, żeby osiągnęła normę w wypracowanych godzinach pracy. W sumie, niedyspozycja kosztowała ją równowartość wynagrodzenia za 11 dni pracy.

W wielu fabrykach pracownicy nie dostają do picia czystej wody, ani nie pozwala się im skorzystać z toalety, kiedy mają taką potrzebę. Przyczyna wycieńczenia są także głodowe pensje, za które nie można przygotować sobie pełnowartościowego posiłku, bardzo często nie byłoby czasu na jego spożycie.

W Bangladeszu ok. 200 pracowników fabryk odzieżowych zmarło, a wielu doznało obrażeń, w wyniku pożarów, które miały miejsce między 2004 a 2006 r. Większość zginęła zadeptana na śmierć, gdy zamknięci w fabryce pracownicy wpadli w popłoch i rzucili się do ucieczki, do jedynego otwartego wyjścia. Zazwyczaj fabryki nie są wyposażone w wyjścia awaryjne.

więcej informacji


Sonda
Nesletter
Chcesz otrzymywać informację o bieżących wydarzaniach i naszych planach? Skorzystaj z naszego newslettera.

Ta strona internetowa powstała dzięki finansowemu wsparciu Unii Europejskiej. Za treść tej strony jest odpowiedzialna wyłącznie Polska Akcja Humanitarna i w żadnym wypadku treść ta nie może być postrzegana jako odzwierciedlenie stanowiska Unii Europejskiej.