Fairtrade - co się dzieje ze sprawiedliwą modąMamy już w Polsce dostęp do kilku produktów pochodzących z tzw. Sprawiedliwego Handlu. Charakterystyczny znak Fairtrade ułatwia nam wybór, gwarantując, że nasza kawa została wyprodukowana w etyczny sposób. Mamy „sprawiedliwą” kawę, herbatę, czekoladę, a nawet piłki. A co z ubraniami?
Fairtradowa moda?
Niestety, jeszcze nie całkiem. Od 2005 roku można już znaleźć ubrania i torby wyprodukowane z bawełny Fairtrade, opatrzone znakiem FLO*, takim samym, jak znana już nam kawa, herbata i czekolada pochodzące ze Sprawiedliwego Handlu. Ale uwaga, certyfikat ten dotyczy tylko i wyłącznie bawełny, i to w dodatku tylko surowej bawełny (tzw. seed cotton). Nic nie mówi o tym, co się działo z bawełną potem – podczas czyszczenia, przetwarzania, tkania, szycia...
Dlaczego nie pójdziemy dalej i nie zaczniemy kontrolować i certyfikować całego procesu produkcji ubrań? To, niestety, nie takie proste. Fairtrade dotyczy przede wszystkim nieprzetworzonych (lub przetworzonych w bardzo niewielkim stopniu) produktów pochodzących z krajów Globalnego Południa. Już w przypadku tak nieskomplikowanych produktów, jak kawa czy herbata, powstaje dużo kontrowersji co do audytu i monitoringu. Niełatwo jest w przejrzysty sposób kontrolować pracę tysięcy drobnych farmerów, pośredników i spółdzielni na całym świecie. A kawa jest przecież sprzedawana w niemal surowym stanie. Wyobraźmy sobie w takim razie certyfikowanie całego procesu produkcji odzieży: uprawy bawełny, przetwarzania, barwienia, tkania, krojenia, szycia, nie wspominając już o produkcji akcesoriów takich, jak guziki, zapinki i cekiny. Jeszcze przez długi czas będzie pewnie brakować procedur i zasobów ludzkich, które pozwoliłyby w sensowny sposób monitorować całą produkcję, tak żeby z czystym sumieniem przyznać jakiemuś podkoszulkowi znak Sprawiedliwego Handlu.
Nie FLO, ale też znak
Co nam pozostaje? W jaki sposób rozpoznać etycznie produkowaną odzież? Całe szczęście, oprócz FLO (Fairtrade Labelling Organisation) istnieje również IFAT (The International Fair Trade Association). Dla mniej wtajemniczonych w Fairtradowe sprawy, wtrącę parę słów wyjaśnienia: FLO zajmuje się przyznawaniem dobrze nam znanego certyfikatu Fairtrade, czyli Sprawiedliwego Handlu. Jest to znak przyznawany produktom, a nie firmom, czy organizacjom. FLO śledzi i kontroluje powstawanie naszej kawy czy czekolady i jeśli spełni ona pewne ściśle określone kryteria, produktowi przyznawany jest certyfikat. IFAT natomiast zrzesza organizacje i firmy handlujące produktami Sprawiedliwego Handlu i promujące tę ideę. Członkowie IFAT muszą również spełniać szczegółowe kryteria dotyczące głównie wspierania wrażliwych grup społecznych oraz przestrzegania wysokich standardów dotyczących warunków pracy i zaplecza społecznego pracowników.
Do IFAT należą na przykład zakłady w Bombolulu w Kenii, projekt stowarzyszenia APDK. Zatrudniają one osoby niepełnosprawne fizycznie, które wyrabiają biżuterię, odzież i rękodzieło sprzedawane potem w Kenii i na Zachodzie. Zakłady w Bombolulu zapewniają swoim pracownikom mi.in. stałą, przyzwoitą pensję, mieszkanie, opiekę medyczną, szkolenia zawodowe i przyjazną atmosferę w pracy. W ten sposób osoby niepełnosprawne mogą się uniezależnić finansowo i często stają się podporą swojej rodziny. Do stałych klientów zakładów w Bomobolulu należą m.in. Oxfam i Tradecraft UK.
I tu czekają na nas dobre wieści. W Europie jest już całkiem sporo firm zrzeszonych w IFAT lub sprzedających odzież produkowaną przez członków tej organizacji, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii (np. People Tree, Adili i Ralper), Francji i Nieczech. „Sprawiedliwe” ubrania można też kupować w Sklepach Świata (World Shops). O ile wiem, do Polski jeszcze nie dotarły, ale to tylko kwestia czasu. Możemy za to kupić już teraz ubrania z bawełny Fairtrade, które wprowadzają stopniowo m.in. Marks&Spencer i Topshop.
Zatem, mimo że na znak Sprawiedliwego Handlu na naszych jeansach poczekamy jeszcze trochę, już teraz możemy zacząć rozglądać się za bardziej „sprawiedliwymi” ubraniami. Pora docenić bawełnę ze Sprawieliwego Handlu i organizacje zrzeszone w IFAT. Nie zapominajmy też o innych firmach odzieżowych, które dbają o pracowników fabryk i biorą udział w takich przedsięwzięciach, jak Ethical Trading Iniciative. Mamy wybór. Pokażmy, że nam zależy.
Więcej informacji:
Kasia Szeniawska
tekst powstał na potrzeby projektu "Modnie i etycznie" i został opublikowany w czasopiśmie "Pomagamy" (nr 26, 2007)
Sonda
Nesletter
Ta strona internetowa powstała dzięki finansowemu wsparciu Unii Europejskiej. Za treść tej strony jest odpowiedzialna wyłącznie Polska Akcja Humanitarna i w żadnym wypadku treść ta nie może być postrzegana jako odzwierciedlenie stanowiska Unii Europejskiej.